Wizyta Edith Steiner

Wizyta Edith Steiner

W maju do Wrocławia przyjechała Edith Steiner, artystka i badaczka z Toronto, zajmująca się projektami wizualnymi, poruszającymi tematykę społeczną oraz środowiskową. Jej pobyt wiązał się z nowym projektem, Borderland Memories, w ramach którego prowadzi badania na Dolnym Śląsku, poszukując archiwalnych materiałów związanych z migracjami w regionie, a także z rzeką Odrą, stanowiącą rodzaj metafory relacji społecznych i tożsamościowych. Edith przyjechała również z nadzieją na odnalezienie we wrocławskich archiwach dokumentów świadczących o historii rodziny Steiner, która w XIX wieku była w posiadaniu młyna we wsi Ludwigsdorf. W czasie wizyty towarzystwo i pomoc w prowadzeniu badań w nieznanym mieście zapewnili jej członkowie i członkinie naszego Stowarzyszenia, a także osoby zaprzyjaźnione.

Do Wrocławia Edith przyjechała z Ludwikowic Kłodzkich, gdzie wraz z grupą pracowników i studentów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prowadziła badania połączone z warsztatami wizualnymi, realizowanymi pod hasłem „emotional landscapes”. Skontaktowała nas z nią Agata Stanisz, która wcześniej współpracowała z Edith podczas badań w Ludwikowicach. Naszym zadaniem było przede wszystkim pomóc językowo podczas pracy w archiwum, a także pokazać jej miasto, przede wszystkim rejony Odry i Stary Cmentarz Żydowski, które chciała odwiedzić w związku ze swoimi przygotowaniami do kolejnego filmu. Zadania podjęliśmy się chętnie, ponieważ uznaliśmy – jak się miało okazać później, słusznie – że to świetna okazja, aby poznać kogoś doświadczonego na polu antropologiczno-społecznych badań, doświadczyć odmiennej od naszej perspektywy i nauczyć się czegoś na temat praktyk wizualnych.

Zgodnie z sugestiami samej zainteresowanej, w pierwszej kolejności zabraliśmy Edith na Cmentarz Żydowski przy ulicy Ślężnej. W oprowadzaniu i opowiedzeniu historii tego miejsca pomógł nam Piotr Zadworny, zaprzyjaźniony student judaistyki. Dzięki temu mieliśmy okazję spojrzeć na to miejsce innym okiem, razem z Edith doświadczając obecności złożonej, niekiedy zapominanej historii Breslau–Wrocławia. Dla nas, osób wychowanych i na co dzień mieszkających w tym mieście, było to być może równie wartościowe doświadczenie, co dla badaczki z Kanady. Zwiedzanie tego zabytku z kimś patrzącym zupełnie z zewnątrz, nieobytego w takim stopniu jak my z kontekstem historii i tożsamości lokalnej Dolnego Śląska, było także niezwykle interesujące, ponieważ umożliwiło uświadomienie sobie pewnych utartych dróg i skrótów, jakimi poruszają się myśli, gdy mówimy o Wrocławiu z jego żydowską, niemiecką, czeską czy austriacką przeszłością oraz polską teraźniejszością. Dzięki temu, że zostaliśmy niejako zmuszeni do wyjaśniania i omawiania zazwyczaj oczywistych dla nas elementów tkanki historyczno-społecznej miasta, mogliśmy sami poddać je raz jeszcze refleksji i spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy, uświadamiając sobie w całej jasności stopień skomplikowania naszej współczesnej lokalnej tożsamości związanej z Wrocławiem.

Drugim miejscem, które postanowiliśmy pokazać Edith była okolica Jazu Bartoszowickiego i Wyspy Opatowickiej. Przestrzeń tę uznaliśmy za interesującą ze względu na dosyć wyraźnie zaznaczające się relacje człowieka z naturą, objawiające się swoistym „oswajaniem rzeki” przez infrastrukturę. Edith potwierdziła zresztą naszą intuicję, że rejon zakola Odry, któremu dzisiejszy kształt nadała jeszcze niemiecka zabudowa hydrotechniczna, a do współczesnej formy doprowadziła przebudowa wałów po wielkiej powodzi 1997 roku, jest faktycznie ciekawym obrazem, wpisującym się w jej zainteresowanie rzeką w kategoriach symbolicznych i niejako uruchamiającym rozmaite konteksty życia społecznego, jak również historii. Dodatkowo, bardzo cenne wydaje się nam, iż mogliśmy zaprezentować Wrocław od – jak się zdaje, niekiedy marginalizowanej – strony rzeki, której obecność definiuje przecież nasze miasto nie tylko topograficznie, ale także wyobrażeniowo i społecznie. Wspominamy o tym dlatego, że ostatnio można obserwować swoisty „zwrot Wrocławia ku Odrze”, przejawiający się stopniowym rozwijaniem życia kulturalnego w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki. W tym kontekście znaczące wydaje się, iż wiele osób będących we Wrocławiu po raz pierwszy zwraca uwagę właśnie na rzekę i to ona wydaje się im często jednym z najważniejszych i najciekawszych elementów tego miejsca. Tutaj znów widać, jak wizyta Edith i pokazywanie jej miasta ukierunkowanego perspektywą zawodową, pozwoliło nam na bardziej świadome przemyślenie znaczenia tkanki lokalnej, w której żyjemy.

W związku z zagadnieniem lokalności, zarówno Piotr Zadworny, jak i Alicja Zaremba ze Stowarzyszenia zostali zaproszeni do współpracy jako rozmówcy w projekcie Edith. Piotr opowiadał na temat skomplikowanej tożsamości społeczności żydowskiej mieszkającej w dawnym Breslau, ich powojennej historii oraz osiedlaniu się we Wrocławiu. Alicja z kolei rozmawiała na temat współczesnego postrzegania Wrocławia, poczuciu jego polskości, niemieckości i przestrzeniach granicznych, a także o lokalnej kwestii etniczności, tak odmiennej od kontekstu kanadyjskiego. Nie obyło się też bez wątków lingwistycznych, rozwijanych już podczas zwiedzania w większej grupie wraz z Tomaszem Raczkowskim i Patrykiem Wojciechowskim, dotyczących odmienności pomiędzy definiowaniem nauki w językach polskim i angielskim.

Poszukiwania historii rodzinnej Steiner rozpoczęliśmy od Archiwum Państwowego we Wrocławiu przy ulicy Pomorskiej, najwięcej godzin spędziliśmy jednak w Centrum Historii Rodziny Wrocław przy Placu Wolności. Koordynacją tej części wizyty z naszej strony zajęła się Celina Strzelecka. W poszukiwaniu interesujących nas informacji pomogła nam z kolei archeolożka Kinga Winnicka, która dzięki swojej umiejętności czytania gotyckiego pisma Kurrentschrifta – używanego do połowy XX wieku w Niemczech – przyczyniła się do uzupełnienia drzewa genealogicznego kanadyjskiej badaczki. W trakcie dwóch dni, wypełnionych przeglądaniem setki dokumentów takich jak akty urodzeń, małżeństw i zgonów, dochodziło wielokrotnie do momentów wzruszenia, które następowały zawsze po kolejnym odkryciu powiązań zachodzących w historii rodziny Edith. Wizyta w archiwach była dla nas bardzo pouczająca ze względu na rodzaj specjalistycznej wiedzy, który należy posiadać, gdybyśmy w przyszłości chcieli zgłębiać własne drzewa genealogiczne. Nauczyliśmy się również pokory i szacunku do historii rodzinnych. Czekamy z niecierpliwością na efekty badań Edith, będąc ciekawi artystycznej formy, która zostanie wykorzystana do ich przedstawienia.

Cały pobyt Edith Steiner we Wrocławiu usatysfakcjonował zarówno ją, jak i nas. Dzięki temu pobytowi mieliśmy okazję nie tylko wymienić się spostrzeżeniami i podejściami z doświadczoną badaczką, zarówno na polu teoretycznym, jak i praktyki wizualnej, ale także spojrzeć na Wrocław i Dolny Śląsk w sposób nieco bardziej zdystansowany, refleksyjny i krytyczny wobec naszych przyzwyczajeń. Nasze kompetencje odnośnie historii i kontekstów społecznych z kolei przysłużyły się Edith, która nie była pozostawiona sama sobie i dzięki czemu – jak sama przyznała – jej badania były tym bardziej owocne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × five =